Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Permakultura’ Category

orzechy-laskowe-kalorie_mWiedza Słowiańska wyróżnia  7 ciał, człowieka które, aby w pełni nam służyły, dobrze jest odpowiednio odżywiać. Zajmiemy się naszym ciałem jawnym, czyli tym, które jest sprawcze i działa na jawie, czyli w naszym  świecie materialnym.

W tradycji wschodnich Słowian przetrwało siedem „spasów”, czyli świąt związanych ze zbiorem określonych produktów odżywczych. Są to spasy: jabłkowy, miodowy, orzechowy, zielony, wodny, chlebowy, makowy.

(więcej…)

Reklamy

Read Full Post »

CIMG8178 (Kopiowanie)Straciłam koguta, a był on niezwykły, bo niepiejący.  Strata dla mnie wymierna, bo taki kogut, to możliwość naturalnego, bezgotówkowego kurzego przyrostu naturalnego. Bez piania od 4 rano. ( Na zdjęciu to ten biały, nakrapiany niczym dalmatyńczyk)

Do tej pory rozmnażanie się kur, sprawa naturalna, którą przeżywałam jako radosną i dziejącą się dla nas bez wysiłkowo, bo odbywającą się według praw przyrody. Teraz – bez koguta,  stało się to skomplikowane, pochłaniające mój umysł, czas i środki. Skazana na doświadczanie i eksperymentowanie, a więc i liczne niepowodzenia.  Biję się w pierś  doceniając poniewczasie  szerokie spektrum koguciej działalności w kurzej społeczności. Odtąd kogutach różnych gatunków 😉 obiecuję mówić tylko pozytywnie. (więcej…)

Read Full Post »

IMG20150729_005_8000-600Pisałam wiosną, że kury wybrały spanie pod gwiazdami. Kurnik opustoszał. Nic nie było je wstanie nakłonić do nocowania pod dachem. W sumie lato w pełni…

Aż tu pewnego razu, rano, idę, by sypnąć ziarna kurom a z krzewu cisowego słyszę jakby kurze ciche szuranie, postękiwanie, CHRUMKANIE kur!? (więcej…)

Read Full Post »

CIMG9545 (Kopiowanie)Wraz z wiosną cała przyroda budzi się do życia. Budzą się drzewa pobierając soki z ziemi. Co roku z utęsknieniem czekamy na możliwość podbierania soku z brzozy czyli oskoły. To wyjątkowy życiodajny, naturalny nektar z drzewa, który kapie tylko na przedwiośniu. Zaraz po tym okresie przyroda wybucha soczystą zielenią i szaleństwem kwiatów. Kwitną wczesne krokusy, żonkile, potem tulipany i hiacynty, i wybuchają kwiatami wiśnie, czereśnie, forsycje i w końcu jabłonie. A o kwitnących jabłoniach myślę popijając soczek z jabłek. Pyszny, naturalny sok przeleżał w piwniczce całą zimę. Teraz na wiosnę sięga się po niego wręcz łapczywie, będąc stęskniony za żywym nektarem z owoców. (więcej…)

Read Full Post »

11058401_848838875158608_2454579823470836944_nNastał czas na przedwiosenne oczyszczanie sokiem z brzozy. Sok kapu kap z brzózek naszych kapie.
Przyroda budzi się do życia! To OGROMNA Siła Natury. Drzewa zaczynają pobierać soki z Matki Ziemi. Brzozy, magiczne drzewa, dzielą się z nami swoim sokiem. Kropelka za kropelką zbieramy życiodajny nektar. Taki sok z brzozy, nazywany bzowina, oskoła, to wspaniała wiosenna kuracja oczyszczająca, odmładzająca i wzmacniająca organizm.
Sok z brzozy również: wspomaga odchudzanie, reguluję przemianę materii, uzupełnia dietę w mikroelementy, witaminy, związki żywiczne, garbniki (kwas cytrynowy, kwas jabłkowy, wapń, fosfor, potas, magnez, żelazo, witaminy z grupy B, miedź), oczyszcza nerki – drenuje i filtruje układ moczowy, wypłukuje z przewodu moczowego złogi, wspomaga wątrobę – wyłapuje i neutralizuje substancje toksyczne. To naturalna metoda detoksykacji organizmu! To jest również naturalny wiosenny energetyk! (więcej…)

Read Full Post »

IMG20140412_006_8000-600Szykowanie miejsca pod budowę domu rozpoczęliśmy od wielkiego uprzątania terenu. W ramach tego należało przenieść mrowisko, które wypadło w obrębie salonu. Mrówki założyły je na stercie kompostowej obłożonej spróchniałymi belkami. One lubią takie miejsca. Mrowisko na tyle szybko rozrosło się, że rozpędzenie mrówek na cztery wiatry nie wchodziło w grę. Mąż wraz z pracownikami z budowy, Igorem i Olkiem, ostrożnie przenieśli na taczce mrowisko. Ujęła mnie delikatność z jaką prawdziwie po męsku umięśnieni, przenosili z szacunkiem maleńkie mróweczki. (więcej…)

Read Full Post »

CIMG8175 (Kopiowanie)Kurczaczki, które wykluły się pierwszego czerwca i w kolejnych tygodniach (powołanie do macierzyństwa poczuły trzy kurki.) wydoroślały. Z 20 piskląt połowa okazała się kogutkami. Ja miastowa! Nie spodziewałam się tego, a podobno to norma. na fermach kogucie pisklęta mieli się zaraz po wykluciu na karmę. Ponieważ koguty jajek nie znoszą, a my nie chcemy ich ani jeść ani zabijać, był z nimi kłopot niemały, gdy jeden po drugim dorastały i zaczynały piać o poranku, jak to na wsi. Co się pozbyłam jednego, dorastał następny. Kłopot, gdyż budziły sąsiadów. Trzeba było co wieczór wchodzić pomiędzy gałęzie cisu i wyłapywać „piejaki”. Wynosić do piwnicy. Nie zawsze wiedziałam, które to koguty. Młode jeszcze, a bywało i tak, że łapiąc kogutka za ogon…  zostawała mi w ręku garść piór, a kogut myk na wysoką gałąź w mrok. Na drugi dzień nie wiedziałam że kogut bez ogona to kogut a nie kura! (więcej…)

Read Full Post »

Older Posts »